Wpisy z tagiem: ulubione kosmetyki z ostatniego miesiąca

sobota, 06 listopada 2010

Witam

W każdym miesiącu staram się robić sobie prezent w postaci jakiegoś kosmetyku. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić i opisać kilka ostatnich zdobyczy kosmetycznych. Niektóre z opisanych kosmetyków nabyłam już ponad miesiąc temu więc mogę pokusić się o ich dokładną opinię.

A o nich właśnie będzie mowa:

OLAY active hydrating - emulsja nawilżająca

To mój drugi krem do twarzy tej właśnie marki i muszę powiedzieć że sprawdza się świetnie. Używam go na dzień zawsze przed nałożeniem makijażu. Krem ma dość płynną konsystencję i jest bardzo wydajny. Mam cerę mieszaną więc wolę kremy lekkie nie pozostawiające tłustej warstwy na mojej twarzy, szczególnie w strefie T. To co w nim uwielbiam to fakt, iż nie wchłania się tak błyskawicznie jak inne kremy, dzięki czemu mam czas na to by bardzo dobrze rozprowadzić go na twarzy. Emulsja ma przyjemny, delikatny, świeży zapach. Co jest istotne krem nie klei się oraz nie roluje przy rozsmarowywaniu na twarzy (co zdarza się przy wielu kremach). Opakowanie jest bardzo poręczne i prywatnie wolę taki sposób nabierania kremu niż brodzenie palcami w słoiczku z kremem. Emulsja przeznaczona jest dla cery normalnej, mieszanej lub tłustej. Zakup kremu nie udeży nas po kieszeni, ponieważ  jego koszt kształtuje się w granicach 19zł - 21zł. Jak na pojemność 100 ml to naprawdę niewiele. W skali od 1 do 6 jak dla mnie 5+.


Podkład do twarzy BOURJOIS Bio detox organic (dark beige nr 55)

Podkładu tego używam od około miesiąca. Jego zaletą jest to że dość dobrze kryje, nie pozostawiając maski  i ma przyjemmny zapach. Podstawowym minusem tego podkładu jest to że błyskawicznie się wchłania, nie ma zatem możliwości dokładnego roprowadzenia go na twarzy. Po tygodniu zaczęłam przed nałożeniem mieszać go z kremem nawilżającym co pomogło mi w jego dokładniejszej aplikacji. Puder docelowo ma matowić skórę, u mnie efekt matowej skóry utrzymuje się do ok. 3 godzin, potem i tak muszę przyłożyć do czoła i nosa chusteczkę by usunąć nadmiar sebum. Ale to moja odwieczna zmora i jeszcze nie spotkałam kremu i podkładu, który mógłby zmatowić moją skórę na dłuższy czas. Jeśli znacie takowe proszę napiszcie o tym w komentarzu:) Dodatkowo producent zapewnia że podkład jest trwały. Tutaj też do końca się nie zgodzę. Po kilku godzinach istnieje potrzeba przypudrowania skóry ponieważ podkład już lekko się starł. Cena podkładu to 49 zł. Moja ocena dla niego to niestety słaba 3.

SHISEIDO Natural Fonish Cream Concealer - korektor pod oczy

Korektor ten kupiłam dwa tygodnie temu i muszę powiedzieć że jest rewelacyjny. Ma wygodne, zgrabne opakowanie. Jego podstawową zaletą jest wydajność. Naprawdę mała ilość jest potrzebne by pokryć niechciane cienie i zaczerwienienia. Korektor ten ma bardzo lekką konsystencję oraz świetnie się wchłania w skórę. Po kilku godzinach nieznacznie zaznaczają się zmarszczki pod oczami, ale wtedy wystarczy chwycić pędzelek do ręki i pozbyć się takiego efektu. Jego minus to jak dla mnie bardzo wysoka cena (ok. 112 zł). Natomiast producent wynagradza to jego wydajnością i pojemnością, rzadką dla korektorów pod oczy droższych marek  tj. 10 ml. W mojej ocenie należy mu się 5.

Tusz do rzęs Loreal Volume Million Lashes

Tusz ten zakupiłam jakieś dwa tygodnie temu. Długo szukałam takiego tuszu. Szczoteczka rewelacyjnie rozczesuje rzęsy, wydłuża je i pogrubia. Jeśli przed malowaniem użyję zalotki to efekt jest jeszcze lepszy. Dodatkowym plusem jest opakowanie, które sprawie że przy wyciąganiu szczoteczki nadmiar tuszu pozostaje w środku. Dzięki temu przy malowaniu nie narażamy się na grudki na rzęsach oraz na ich posklejanie. Cena 39 zł. Jak dla mnie tusz jest na 6.

 

Cień do powiek - pigment Inglot nr 16

Cień ten ma bordowy kolor. Bardzo dobrze sprawdza się z brązami, złotem, szarościami i fioletami, czy chłodnym beżem. Długo szukałam takiego odcienia, który nie będzie powodował że moje oczy wyglądają na zmęczone czy zaczerwienione i ten się doskonale sprawdza. Cena 23 zł. Ocena na 5+.

Paletka cieni Inglot - Freedom System Pro-3

Te fiolety zaurczoły mnie odrazu jak je zobaczyłam. Razem tworzą cudowną kompozycję w jesiennym makijażu. Niestety nie pamiętam ich numerów. Pierwszy od lewej jest najjaśniejszy, drugi ma odcień śliwki i w zależności od światła mieni się na brązowo, ostatni natomiast ma odcień bakłażanowy.  Są po prostu cudowne :D Ich cena to 29 zł za całą paletkę. Ocena na 6.

 

Żel pod prysznic z olejkami - Hammam

Marka Tesori d’Oriente to jedna z moich ulubionych. Ostatnio nabyłam żel pod prysznic Hammam zawierający olej arganowy. Zapach tego żelu przenosi mnie do tureckiej łaźni i powoduje totalne odprężenie. Świetny zapach na jesienne i zimowe dni, taki otulający ciepłem. Żel bardzo fajnie się pieni i jest dość wydajny. Skóra pozosaje nawilżona i nie jest napięta. Gorąco polecam dla wszystkich, którzy uwielbiają takie korzenne i orientalne zapachy. Cena 21 zł za 250 ml. Moja ocena to 5, ale tylko dlatego że mógłby być tańszy;).

Miód do ciała - Eco care

Ostatni kosmetyk to bioorganiczny balsam do ciała firmy Bielenda. Używam go od tygodnia i jestem bardzo zadowolona. Balsam jest bardzo wydajny i ma delikatną niekleistą konsystencję. Szybko się wchłania i pozostawia cudowny miodowy zapach na skórze. W zasadzie nie trzeba nawet używać perfum, ponieważ zapach jest  wystarczająco intensywny. Idealny na jesień i zimę jak poprzednio opisany żel. Jego cena to 22 zł za 200 ml. Dla mnie ocena na 5+.

 

A wy jakie kosmetyki mi polecicie???

pozdrawiam i trzymajcie się ciepło

I_Lady

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze