Wpisy z tagiem: Benefit

niedziela, 06 lutego 2011

Witam moich czytelników po dłuższej przerwie. W tym wpisie miałam zamiar zamieścić makijaż karnawałowy, jednak zabrakło na to czasu. Makijaż ten zamieszczę na pewno, jednak mogę już nie zdążyć z tym w karnawale ;p

Dziś zapraszam do krótkiej lektury na temat kosmetyków, które testowałam w ostatnich tygodniach, a niektóre z nich nawet w ostatnich miesiącach.
Dodatkowo mała wspominka na temat jakże małego, ale przydatnego pędzla:)

A o nich właśnie będzie mowa:

Zaczniemy od lewej. W ostatnim czasie zainteresowałam się makrą Benefit. Zainteresowanie to pojawiło się przy okazji oglądania filmików różnych Youtube’owiczek używających różu czy brązera tej właśnie marki. Mając na uwadze zawartość portfela odrzuciłam opcję kupna kosmetyków tej firmy w znanej wszystkim drogerii Sephora. Uważam, że ceny te są wygórowne w stosunku do tego ile możemy zapłacić za te same produkty w sieci. Zrobiłam zatem dogłębną analizę różnych sklepów internetowych i zdecydowałam się na zakup na allegro. Na początek pokusiłam się na zakup zestawu, w którym są dwa róże i brązer. Zestaw ten nazywa się Powder Pop. W Drogerii jego cena wynosi ok. 120-130 zł. Ja zapłaciłam za niego 50 zł razem z kosztami przesyłki. Nie wybrałam go przypadkowo. Zawiera on słynnego Coralistę, róż o brzoskwiniowym odcieniu oraz bladoróżowy Dandelion. Muszę przyznać, że jestem z tego zestawu bardzo zadowolona. Produkty są wydajne, opakowanie jest poręczne (i do tego ładne ;) i zawiera przydatny pędzelek. Szczególnie do gustu przypadł mi wspomniany już Coralista, który pasuje do mojego typu urody i który nadaje świeży wygląd mojej skórze. Dandelion nakładam na sam szczyt kości policzkowej. W mojej ocenie zestaw zasługuje na 5.

Następnym kosmetykiem jest podkład Max Factor Lasting Performence. Na początku zakupiłam odcień nr 102. Po jakimś czasie jednak dokupiłam odcień w numerze 100, ponieważ ten poprzedni wydał mi się za ciemny. Po zmieszaniu tych dwóch uzyskuję odcień idelany dla mojej skóry. Niestety muszę Was uprzedzić, że odcienie 100 i 101 (bo od takich zaczyna się numeracja) są raczej niedostępne w sklepach. Podkład o numerze 100 zakupiłam zatem na allegro. Razem z kosztami przesyłki zapłaciłam 40 zł. Podkład ten, jak sama nazwa wskazuje, ma mieć “przedłużone działanie”. Jest to podkład dość mocno kryjący, zatem należy uważać z jego aplikacją. Za duża ilość naniesionego kosmetyku spowoduje uzyskanie efektu maski. Z tym związana jest jego kolejna zaleta, jest wydajny. Dodatkowo podkład ten ukrywa niedoskonałości mojej cery (zaczerwienienia, wypryski) oraz działa matująco (lecz nie na długo). Istotną kwestią jest również łatwość jego aplikowania. Kosmetyk ma konsystencję płynno-kremową i nie wchłania się zbyt szybko, co dla mnie jest akurat zaletą. Podkład ma bardzo delikatny, przyjemny zapach, czego nie można przypisać innym podkładom. Biorąc pod uwagę wszystkie jego zalety mimo to polecałabym go tylko na jesień i zimę, na lato może być zbyt ciężki. Podkład, jak wskazuje producent, stworzony jest dla każdego rodzaju cery, ja jednak odradzałabym go osobom posiadającym cerę suchą. Moja ocena dla niego to 4+. Nadal poszukuję ideału ;)



Kolejnym nabytkiem w mojej kosmetyczce jest kredka Benefit high brow. Kredka ta docelowo powinna być używana pod łukiem brwiowym, w celu ich optycznego podniesienia. Ja używam jej również na linii wodnej oraz w wewnętrznym kąciku oka. Ona naprawdę czyni cuda. Oko wydaje się bardziej otwarte, a spojrzenie świeże i wypoczęte. Jest bardzo miękka więc nie podrażnia i łatwo się rozprowadza. Można ją rozcierać co daje naturalny efekt. Używam jej codziennie od ponad miesiąca i jeszcze ani razu nie musiałam używać temperówki. Jedyną wadą jest cena. Nie mogłam jej w owym czasie znaleźć nigdzie w sieci zatem zakupu dokonałam ostatecznie w drogerii Sephora za 80 zł!!! Oprócz ceny posiada same zalety, dlatego też daję 5 z minusem.

Teraz czas na akcesoria. W ostatnim czasie zakupiłam wiele pędzli uzupełniając moją kolekcję. Ten jednak zasługuje na wyróżnienie ze względu na to, iż cały czas mam go przy sobie;) Pędzel ten wydany został przez markę Essence i kosztował mnie jedyne 9 zł. Jego włosie jest syntetyczne, ale wyjątkowo miękkie i delikatne. Bardzo wygodnie nakłada się nim róż lub brązer. Odrazu zaznaczam, że pędzel (jak na zdjęciu) nie jest na końcu różowy ze względu na moje używnie, po prostu włosie jest ufarbowane na taki kolor:) Przyznaję mu 5.

Na dziś to wszystko. Opis kolejnych kosmetyków w następnym wpisie. Zachęcam do zaglądania i komentowania.

I_Lady

ps. Aaaaa zdjęcia mojej roboty :D

| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
O autorze